Kultowy element garderoby·03 Bretońskie paski Koszulka w niebieskie pasy jest uniwersalna, ponadczasowa i absolutnie kultowa. Paski zmieniają znaczenie Jeżeli jest taki kawałek tkaniny, który każdy posiada w swojej szafie, to jest nim z pewnością klasyczna, prosta bretońska bluzka w paski. Niewiele jest takich elementów garderoby, które może założyć i mężczyzna, i kobieta, i dziecko. Koszulka w niebieskie pasy jest uniwersalna, ponadczasowa i absolutnie kultowa. Od średniowiecza pasy utożsamiano z ubiorem więźnia. Wzór ten był postrzegany jako zły, niegodny, poniżający czy wręcz szatański i dlatego kojarzono go ze skazańcami, prostytutkami, klaunami, żeglarzami czy wyrzutkami społecznymi. Pod koniec XVIII wieku wreszcie paski stają się szykowne. W 1846 roku królowa Wiktoria ubrała swojego czteroletniego syna Alberta Edwarda w garnitur marynarza, by wsiąść na Royal Yacht. Zarówno strój, jak i książę zostali uwiecznieni przez Franza Xavera Winterhaltera. Od tego czasu publiczność zachwycała się i uwielbiała każde dziecko w paskach, a sam wzór zaczął być postrzegany pozytywnie. Marynarski kod wielkiej mody Drzwi do świata wielkiej mody dla bretońskiej koszulki w paski zostały otworzone przez wspomnianą już Coco Chanel, później stała się znakiem rozpoznawczym nietuzinkowego projektanta, którym jest Jean-Paul Gaultier, czy kolejnego Paula, tym razem z Anglii, Paula Smitha, który pomalował klasyczne paski w różne kolory, tworząc tęczowe, radosne kolekcje ubrań, ale i przedmiotów codziennego użytku (Vespa). Klasyczne odniesienie do ponadczasowej koszulki bretońskiej prezentuje nam prawie w każdej kolekcji minimalistyczna, monochromatyczna, świetna Margaret Howell, również z Wielkiej Brytanii. Na bogato w stylu młodych yuppies Amerykanin Tommy Hilfiger, który gwiazdą swojej marynistycznej kolekcji uczynił Gigi Hadid. Paski bez instrukcji Jak nosić? Jak Ci się żywnie podoba! Kiedyś oczywiście z niebieskimi jeansami, szortami i białymi dzwonami albo z granatową spódnicą. Dziś dowolność jest mile widziana, a różnorodność wychodzi tylko na plus. Dla wielbicieli klasyki po prostu cygaretki i marynarka, trencz, beżowa spódnica do połowy łydki, zawsze z jeansem, a tych bardziej otwartych na szaleństwo odsyłam do inspirujących kolekcji Jeana Paula Gaultiera. Zdjęcia: Veritecoeur, Jean Paul Gaultier i Pinterest.